Mikoszewo to wieś, która należy do gminy Stegna. Leży ona u ujścia przekopu Wisły i jest pierwszym miastem znajdującym się na Mierzei Wiślanej. Z Mikoszewa można promem dostać się do Świbna. Prom to jedyne połączenie z tą miejscowością. Warto go zobaczyć, nawet jeśli nie będzie się nim płynęło. My będąc w Mikoszewie mieliśmy okazję zobaczyć prom, jak akurat płynął i zabierał kolejnych pasażerów. Czekaliśmy zanim dopłynie z jednego na drugi brzeg jakieś 15 minut i choć pogoda w maju była zmienna bardzo to warto było czekać. Wiem, że może ktoś z was pomyśli sobie, że opowiadam o tym jakbym nigdy nie widziała promu. Widziałam prom i miałam okazję nim płynąć, ale lubię patrzeć na różne rzeczy, a po drugie promu w okolicy, w której mieszkam nie kursują.
Wracając do portu promowego w Mikoszewie, to stoi tam pomnik poświęcony pamięci ofiar Obozu Koncentracyjnego w Stutthof. Zanim prom dopłynie do naszego brzegu można pochodzić wkoło portu i popatrzeć na Wisłę, przydrożne domki oraz krajobrazy i porobić wspaniałe zdjęcia.
Z mapy (planu, tablicy informacyjnej) wsi, znajdującego się obok promu można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. A między innymi tego, że w Mikoszewie znajduje się Rezerwat Mewia Łacha. Postanowiliśmy się do niego udać , a przy okazji zobaczyć plażę w tej wsi. Droga na plażę prowadziła przez lasy rezerwatu.

Las w rezerwacie "Mewia Łacha"
Rezerwat Mewia Łacha utworzony został w 1991 roku i jest to ptasi rezerwat przyrody. Znajdują się w nim miejsca lęgowe różnych gatunków ptaków między innymi: rybitw, siweczek, ostrygojadów, mew. Powiem szczerze, że trudno mi było spotkać choć jednego ptaka z wyżej wymienionych w tym rezerwacie. Może dlatego, że rezerwat jest bardzo duży, a dla turystów jest wytyczona tylko jedna ścieżka… prowadząca na plażę. Na plaży też nie wolno plażować, oczywiście na plaży należącej do rezerwatu.
Plaża w Mikoszewie na początku nie zrobiła na mnie wrażenia, gdyż idąc przy brzegu było tam wiele drewna, kawałki drzewa leżały na brzegu, pewnie zostały wyrzucone przez morze. Na tej plaży nawet jeśli by nie należała do rezerwatu nie dałoby się plażować :) Ale ma ona również swoje atuty. Dla zbieraczy bursztynu jest idealna, a poza tym można tam popstrykać parę pięknych zdjęć. Zresztą sami zobaczcie.

Brzeg plaży - można co kawałek napotkać na nim leżące kawałki drzewa

Właśnie w takich malutkich drewnienkach można znaleźć bursztynki wyrzucone przez morze, ale trzeba być bardzo cierpliwym
Najładniejszym, wg mnie, miejscem na tej plaży jest cypel, czy nie wiem sama jak to nazwać, wysunięty kawałek plaży w Morze Bałtyckie. Wygląda to niesamowicie, no i jest się bliżej morza… Prawie jak na molo :) Gdyby było cieplej to na pewno dłużej bym tam posiedziała i patrzyła się na fale, które stykały się tu napływając z lewej i prawej strony.

Stykanie się fal - widok z daleka

Stykające sią fale - widko z bliska
Dodatkowo w obrębie tego wysunięcia plaża jest bardzo piaszczysta i tylko gdzieniegdzie wystają z niej jakieś roślinki. Można pomyśleć, że to jakaś wyspa, a nie plaża na naszym morzu. Zamieszczę jeszcze kilka zdjęć z plaży w Mikoszewie, na których są małe kawałki drewna. Kilka z nich wzięłam sobie do domu, są lekkie i gładkie… u nas takich nie ma

Wysepka :)

Roślinki na plaży

Piaszczysta plaża - w tle zbieracze bursztynu

Widok z bliska na plażę
Artykuł możesz skomentować tutaj na zaprzyjaźnionym Forum Turystycznym, gdzie mój blog ma swoje subforum.







