Nie będę tu pisać informacji o Gubałówce, które można znaleźć w internecie. Opiszę natomiast jak my dotarliśmy na Gubałówkę tego lata. Oczywiście przed wyjazdem poczytałam trochę jak można tam dotrzeć, co ile kosztuje, jakim szlakiem się poruszać itd. My postanowiliśmy dostać się na szlak koleją krzesełkową znajdującą się na osiedlu Harenda. Z początku miałam pewne obawy co do niej, gdyż boję się wysokości, ale jak się okazuje wszystko można przewyciężyć i do wszystkiego przywzyczaić. Dla zainteresowanych napiszę kilka informacji. Ja o nich dowiedziałam się z gazety lokalnej, w której jest bardzo dobrze opisany informator. Kolej ta czynna jest w godzinach 9.00 - 18.00, przejazd, czyli wjazd nią trwa około 3,5 minuty, można zabrać ze sobą rower, a cena biletu to od 7,00 do 10,00 zł. Ponieważ kolejka chodzi cały czas trzeba na nią dość sprawnie wsiąść i opuścić barierkę, ale nie ma się co o to martwić. Pan, który obsługuje kolej wszystko wytłumaczy i pomoże.

- Widok przed nami
Na takich krzesełkach siedzieliśmy
Z góry mogliśmy napawać się pieknymi widokami
Dodatkowo jeszcze trafiła nam w ten dzień bardzo ładna pogoda więc na spokojnie mogliśmy wszystko obejrzeć
Ubrałam się tylko za grubo, jak na taką pogodę, ale w górach jest ona zmienna.

- Stogi siana

- Na szlak Gubałówki można się dostać także tą dróżką, ale było tak gorąco, że ledwo się szło, a gdzie tu się wspinać…

- Widok z kolejki na Giewont i panoramę miasta …..
Na samym początku szlaku na Gubałówkę znajduje się tablica informująca o szlakach rowerowych, mnóstwo przepięknych domków budowanych w zakopiańskim stylu oraz figurek, a także piekne krajobrazy miasta. Zamieszczę tu zdjęcie jednego z domków. Jest cały drewniany i ma ładny kolor, który komponuje się z widokami i otaczającą przyrodą.
Podczas spaceru często robiliśmy sobie odpoczynki. Raz krótsze, raz dłuższe, bo szczerze mówiąc nie jestśmy przywzyczajeni do ciągłego chodzenia, a zwłaszcza po górach lub pod górkę. A jeszcze ważne, aby mieć odpowiednie buty, bo w normalnych adidasach bolą nogi i można nabawić się odcisków. Poza tym do wycieczek po górach trzeba zabrać duży plecak, a w nim dużo wody, trochę jedzenia i wszystko co w górach przydać się może.
Podczas jednego z odpoczynków postanowiliśmy odpocząć na łące przy drodze i oglądać Zakopane z góry. Radzę każdemu, by zatrzymał się tu choćby na chwilę, bo warto a widoki są niezapomniane.

- Widok na skocznie znajdujące się w drodze na Kasprowy Wierch
Na trasie znajduje się kilka sklepów, kościół, domy mieszkańców Zakopanego z możliwością noclegów, wielu turystów, których można spotkać i z nimi porozmawiać, a także mieszkańców sprzedających swoje własne wyroby. Wyrobami tymi są znane oscypki oraz skarpety, rękawiczki lub czapki robine z wełny owczej. My mieliśmy okazję porozmawić z jedną z gospodyń, która szyła i sprzedawała te produkty. Od takich ludzi można wielu rzeczy się dowiedzieć, a ponieważ mieszkają tu bardzo długo to znają historię tej okolicy. Przy okazji można odpocząć od ciągłego spaceru.
Spacer szlakiem na Gubałówkę trwał coś około 2 h jak dla nas, zresztą dobrze nie pamiętam ile, bo idąc czasu się tak nie czuje, więc może szliśmy dłużej, albo krócej… nie wiem
Na samym szczycie Gubałówki atrakcji jest wiele. Nikt się tu nie będzie nudził. My z racji tak długiego marszu od razu poszliśmy coś zjeść. Powiem, że w górach mam mniejszy apetyt niż nad morzem….i nie wiem czym jest to spowodowane
Lokali oferujących posiłki jest tu dużo, na każdym kroku można coś spotkać. My wybraliśmy lokal z widokiem na Zakopane i Giewont

Panorama z Gubałówki - w tle skocznie

Nie wiem czy będzie tu wodać choć trochę - na Gubałówce znajdowały się takie jakby gondole do zjeżdżania nie tylko dla dzieci
Poza tym były tu jeszcze stragany z pamiątkami oraz kolej linowo - terenowa Gubałówka.
Znajduje się tu wiele straganów, na których można zakupić okoliczne pamiątki, a także skosztować lodów, czy udać się na przejażdżkę bryczką, tylko ciężko jej się przecisnąć, jeśli jest tam dużo turystów jednego dnia. Od Gubałówki można dojść do Polany Szymoszkowej co zajmuje 15 minut, lub do Butorowego Wierchu co zajmuje 30 minut. Czasu tego, choć jest krótki, też się nie czuje, gdyż po drodze mamy wiele atrakcji. Między innymi: parki linowe, zjazd w takiej dużej kuli (nie wiem jak ona się nazywa - wchodzi się do niej i się zjeżdża czy zbiega), można także zrobić sobie zdjęcie samemu lub z psem Bernardynem i mieć pamiątkę w postaci widokówki. Co kawałek znajdują się też lunety, przez które możemy podziwiać góry z bliska
My wybraliśmy trasę krótszą, czyli na Polanę Szymoszkową, gdyż robiło się już późno, a do domu daleko. Tu także znajduje się kolej linowa krzesełkowa. Bilety są tu droższe niż na Harendzie, ale to dlatego, że zjazd jest dłuższy i trwa 6 minut. Kasa czynna jest od godziny 9.00, a cena biletu to od 8,00 zł do 13,00 zł. Zaletą zjeżdżania w dół z takiej kolejki jest to, że nie trzeba się odwracać by oglądać widoki miasta Zakopane. Można oczywiście zejść bocznym szlakiem, ale to tylko dla prawdziwych taterników

Giewont widziany z Polany

Las

Kolei Polana Szymoszkowa - ostatnie spojrzenie
Przy stacji na Polanie Szymoszkowej znajdują się restauracje oferujące bardzo dobre posiłki, a także basen. Kąpielisko mieści się przy hotelu Mercure Kasprowy. Jest to kąpielisko termalne, gdzie woda osiąga temperaturę 30 stopni. Czynne jest od 9.00 rano. Istnieje tam możliwość wykupienia całodniowego biletu, a także biletu popołudniowgo od godziny 15.00, a cena to 17,00 zł na czas nieograniczony.
Noclegi w górach






